Ks. Grzegorz Strzelczyk

GrzegorzStrzelczyk1

 

GrzegorzStrzelczyk2

GrzegorzStrzelczyk3

GrzegorzStrzelczyk4

 GrzegorzStrzelczyk5

 GrzegorzStrzelczyk6

 GrzegorzStrzelczyk7

 GrzegorzStrzelczyk8

 GrzegorzStrzelczyk9

 GrzegorzStrzelczyk10

 GrzegorzStrzelczyk11

 GrzegorzStrzelczyk12

 GrzegorzStrzelczyk13

 GrzegorzStrzelczyk14

 GrzegorzStrzelczyk15

 GrzegorzStrzelczyk16

 GrzegorzStrzelczyk17

 GrzegorzStrzelczyk18

 GrzegorzStrzelczyk19

 GrzegorzStrzelczyk20

 GrzegorzStrzelczyk21

 GrzegorzStrzelczyk22

 GrzegorzStrzelczyk23

 GrzegorzStrzelczyk24

 GrzegorzStrzelczyk25

 

 

 

 

 

 

   Na początek cyklu „Wielkie pytania teologii”, 15 października 2014 r., stanęliśmy wobec pytań: „Po co zbawienie? Po co Kościół? Czy w ponowoczesnym świecie słowo «zbawienie» jeszcze cokolwiek znaczy? Ale czy możliwe byłoby chrześcijaństwo bez Zbawiciela?”.

   Zmierzył się z nimi ks. dr Grzegorz Strzelczyk z Katowic – sekretarz II Synodu Archidiecezji Katowickiej; autor książek, m.in. Traktat o Jezusie Chrystusie; Teraz Jezus. Na tropach żywej chrystologii; Przyjaciel grzeszników. Boga portret własny, współautor cyklu telewizyjnego i książki Niebo dla średnio zaawansowanych (z Szymonem Hołownią); od wielu lat wolontariusz w ośrodku wychowawczo-opiekuńczym Caritas; znakomity fotograf i miłośnik górskich wędrówek, zwłaszcza o świcie.

   Wykładowca podkreślił, że mamy do czynienia z ewidentnym kryzysem idei/potrzeby zbawienia. Wskazywał intelektualne i duchowe źródła tego kryzysu. Zaskoczył słuchaczy tezą, że dziś teolog może działać w mniejszym stresie – dzięki Einsteinowi i fizyce kwantowej wiemy bowiem, jak wielu rzeczy nie wiemy i nie będziemy wiedzieć. Łatwiej więc mówić o otwarciu człowieka na Tajemnicę.

   Człowiek dostrzega dzisiaj zło, które czyni – mówił nasz gość – ale nie czuje się za nie odpowiedzialny; uznaje, że on sam jest ofiarą pewnych procesów od niego niezależnych. To trochę jak reakcja kibiców: „Nic się nie stało! Polacy, nic się nie stało”. Chrześcijaństwo mówi natomiast: to mój grzech, moja wina – ale jesteśmy ocaleni. Bóg ofiarował ludziom swoje przebaczenie, zanim cokolwiek zrobiliśmy. Jest ono dane za darmo. Owszem, to „niewychowawcze” z Jego strony – mówił ks. Strzelczyk. „Ale On tak chciał”.

   Jak stwierdził prelegent, chrześcijaństwo to sztuka nawracania się. Jezus wyraźnie odcina się od klasycznego myślenia religijnego – głosi, że Bóg szczególnie kocha niewiernych, upadających. Po co zatem Kościół? Żeby zapraszał do środka tego doświadczenia. „Kościół to pomaganie sobie, żebyśmy przyjęli przebaczenie”. Pułapką (w którą czasem sam Kościół wpada) jest obsadzanie go w roli stróża i ostatniego bastionu moralności.

   Gościem specjalnym spotkania był gdańszczanin, prof. Józef Majewski, medioznawcza z Uniwersytetu Gdańskiego i teolog (m.in. inicjator i główny redaktor sześciotomowej serii podręczników do teologii dogmatycznej). On stawiał referentowi pierwsze prowokacyjne pytania, po czym dyskusja spontanicznie rozwinęła się – i po jej zakończeniu uczestnicy z miłym zaskoczeniem odkryli, że spotkanie trwało ponad dwie godziny.