Ks. Andrzej Draguła

AndrzejDragula1

 

AndrzejDragula2

AndrzejDragula3

AndrzejDragula4

 AndrzejDragula5

 AndrzejDragula6

 AndrzejDragula7

 AndrzejDragula8

 AndrzejDragula9

 AndrzejDragula10

 AndrzejDragula11

 AndrzejDragula12

 AndrzejDragula13

 AndrzejDragula14

 AndrzejDragula15

 AndrzejDragula16

 AndrzejDragula17

 AndrzejDragula18

 AndrzejDragula19

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   Na zakończenie cyklu „Wielkie pytania teologii” przyszła pora na pytania o relacje teologii z otaczającą rzeczywistością. Po co teologii kultura? Po co Kościołowi świat? Czy Kościół potrzebuje świata, a świat Kościoła? Czy dla kultury wiara może być dziś inspiracją – i nawzajem? Czy Kościół musi reagować na współczesną sztukę niczym straż pożarna?

   Tymi zagadnieniami zajął się 3 listopada – dobrze znany w kręgu przyjaciół Kancelarii Adwokackiej Tomasza Kopoczyńskiego – ks. dr hab. Andrzej Draguła. Mieszka on w Zielonej Górze i lubi o sobie mówić, że jest prowincjonalnym teologiem. Jest profesorem Uniwersytetu Szczecińskiego i Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, a regularnie wykłada także w innych miastach. Wśród jego książek są m.in.: Ocalić Boga. Szkice z teologii sekularyzacji; Copyright na Jezusa; Bluźnierstwo. Między grzechem a przestępstwem. Jest członkiem redakcji „Więzi” i stałym współpracownikiem „Tygodnika Powszechnego”.

   W swoim wykładzie ks. prof. Draguła często nawiązywał do niedawno wydanego eseju Leszka Kołakowskiego Jezus ośmieszony. Za tym filozofem – wszak nie będącym chrześcijaninem – prelegent pytał: Czy nasza kultura przeżyje, jeśli zapomni Jezusa? Czy świat przepadnie, jeśli wygnamy zeń Jezusa? Ale też – czy Kościół do czegokolwiek się przyda, jeśli ludzie będą w nim szukać czegoś innego niż Jezusa?

   Prezentując własną wizję roli chrześcijaństwa w świecie, zielonogórski teolog odwoływał się do kategorii podobieństwa. Nawiązywał do człowieka jako stworzonego „na obraz i podobieństwo” Boga oraz do pytania Jezusa (przy okazji kwestii zasadności płacenia podatków okupantowi) o to, czyj wizerunek znajduje się na monecie. Ks. Draguła wskazywał na nieusuwalne napięcie między sacrum a profanum. Przedstawił dwa skrajne modele: „chrześcijaństwo niewidzialne” (bez oznak zewnętrznych) i „budowanie Królestwa” (poprzez widzialne struktury). Zastanawiając się nad przyszłością, wykładowca uznał, że być może człowiek kiedyś nie będzie potrzebował religii – ale czy może nie potrzebować wiary?

   Dyskutanci ochoczo podejmowali zwłaszcza wątek „inności chrześcijaństwa” – odmienności od dominujących stylów życia, myślenia, ubierania się, itp. Na koniec spotkania mocno wybrzmiało pytanie dotyczące kwestii uwspólnienia wartości. Czy we współczesnym pluralistycznym świecie mówienie o wartościach uniwersalnych jest jeszcze rzeczywistością, czy już iluzją?